Kobieta kobiecie wilkiem?

Dzisiaj ważny temat, z którym – jak wiem z relacji znajomych oraz członkiń mojej grupy na Facebooku – dotyczy niestety zbyt wielu kobiet. A mianowicie: często zdarza się, że kobieta kobiecie wilkiem.

Zacznijmy od tego, że wśród kobiet świata jest mnóstwo fajnych, równych babek. Dobrych matek, córek, przyjaciółek, teściowych i szefowych. Wierzę, że większość z nich to wspaniałe osoby. Pozostałe to france.

Za często obserwuję w sieci i na żywo pewne niepokojące zachowania wśród kobiet. Niby istnieje solidarność jajników; niby powiesz jednej coś niemiłego, a zaraz syczą wszystkie; niby tyle feministek wojujących tu i ówdzie – a w razie czego, moi drodzy, kobiety potrafią pokazać, na co je stać i jakie potrafią być wobec siebie wredne. Oto przykłady tego, co można przeczytać/usłyszeć, czasem od tych samych osób.

1. Dowiadujesz się od znajomej, że kobieta powinna w domu utrzymywać porządek, czystość, ład, składać majtki w kostkę i zwijać skarpetki w różyczki. Za trzy dni od tej samej osoby słyszysz „Ta Krycha nic nie robi, tylko sprząta!”

2. Nie karmisz piersią? Jesteś wyrodną matką! Dziecko cię kiedyś nie będzie poznawać! Wygodnicka się znalazła! Ja mojego Karolka do piętnastego roku życia karmiłam!
Karmisz piersią? Toż to uwiązanie, i jeszcze tak z gołymi cyckami latać?! Jak będziesz długo karmić, dziecko ci wyrośnie na maminsynka, zobaczysz! 

3. Wróciłaś do pracy rok po urodzeniu dziecka? Jak tak można? Przecież matka powinna być w domu z dzieckiem!
Chcesz wziąć urlop wychowawczy? Ale że jak to, nie masz ambicji? Nie chcesz się realizować poza domem? Mózg ci się zlasuje od tych kaszek!

4. Jedziesz na wakacje? W Tatry? My z Radziem wolimy Alpy…
Jolka jedzie na wakacje do Indii, tym to się w dupach przewraca!

5. Wyszłyśmy na drinka drugi raz w tym roku i Ela się schlała. Nie ma umiaru!
Słuchaj, ta Elka to jakaś dętka jest, wypiła jeden kieliszek wina i powiedziała, że więcej nie chce.

6. Jako młoda matka powinnaś być zadbana. Zrelaksować się, malując paznokcie, regularnie odwiedzać fryzjera i odświeżać zawartość garderoby.
Może by się tak zajęła dzieckiem, a nie co chwilę – albo na pazurach, albo u fryzjerki!

7. Jakby zdrowiej gotowała, szybciej by wróciła do wagi sprzed ciąży.
Wydziwia z tymi przepisami, jarmuż i inne hummusy, a co jej przeszkadza, że ma te dwa kilo więcej?

8. Halinki mąż to chyba pije! Dziwię jej się, że ona tego chłopa nie zostawi i nie zabierze dzieciaków. Mama jej dużo pomaga, może jej tak wygodnie?
Jakim prawem ona go chce zostawić? I dzieciom rodzinę rozbić? To w głębi serca dobry człowiek jest, tylko trochę nerwowy, i czasem lubi sobie strzelić lampkę wina.

9. [ w autobusie ] Proszę, pani z dzieckiem, niech pani usiądzie. Za chwilę: Zobacz, ustępuje miejsca facetowi. Co z tego, że on ma dziecko na rękach? Kobieta nie powinna ustępować miejsca mężczyźnie!

10. Poród naturalny to męczarnie, nie wiem, po co te baby wciąż robią z siebie męczennice.
Cesarskie cięcie to nie poród tylko wydobyciny, taka kobieta nie powinna w ogóle nazywać się matką!

Takich tekstów można wymienić jeszcze kilkanaście. Niezmiennie zaskakują mnie takie sytuacje i to, w jaki sposób kobiety są zdolne traktować inne kobiety. Zamiast najzwyczajniej w świecie się wspierać. Madeleine Albright powiedziała: „W piekle jest specjalne miejsce dla kobiet, które nie pomagały innym kobietom”.

A ja powiem: bądźmy dobre dla siebie nawzajem. Tak po prostu. Nie dlatego, że jesteśmy kobietami. Dlatego, że jesteśmy ludźmi.

Cieszę się, gdy druga osoba przytrzymuje dla mnie ciężkie drzwi, gdy akurat jestem z synkiem – pasażerem dziecięcego wózka.
Że ktoś uczciwie mówi, na którą godzinę jest zapisany do lekarza, zamiast wciskać się przede mnie.
Że rozmówca nie przerywa mi wpół zdania tylko po to, by zaraz udowodnić, że nie zrozumiał, o co mi chodzi.
Że ktoś ustąpił mi miejsca w autobusie, gdy byłam w zaawansowanej ciąży. Na marginesie: tyle osób opowiada się za ochroną życia poczętego, a dziwnym trafem kobieta w 9. miesiącu ciąży i o wzroście 175cm nagle staje się niewidzialna – i ryzykuje upadek.
Że ktoś zaoferuje przeciwbólowy, gdy jestem poza domem i akurat nie mam nic przy sobie, a nie dam rady wyskoczyć do apteki (raz zdarzyło mi się to w pracy).
Że ludzie rozumieją cudze pasje i zainteresowania, zamiast je wyśmiewać „Bo po co ci to, po co tak robić”.

Dobrze jest szanować innych – tak po prostu 🙂

Zbliża się koniec roku, a wraz z nim moment ustalania celów i postanowień noworocznych. Jeżeli w tym roku chcecie wreszcie wyznaczyć sobie cele w nauce języków, które tym razem zrealizujecie, zapraszam Was na mój najbliższy webinar na ten temat – odbędzie się 20.listopada o 21:00 na moim fanpage’u. Tutaj jest link do wydarzenia:  https://www.facebook.com/events/1411930025607202/

Linkownia:
Instagram Matki Poliglotki
Fanpage 
Mój drugi blog – literacki Espresso Books
Fanpage Espresso Books
Instagram Espresso Books
Moje portfolio fotograficzne

Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.