Mamo, pamiętaj o sobie – czyli 10 pomysłów na udany początek roku szkolnego

Jest 3. września 2018 roku. Jutro pierwszy dzień lekcji w nowym roku szkolnym.

Widzę Cię.

Poprawiasz plecak, który już czeka na swojego nieletniego właściciela, przygotowujesz ubranie, żeby rano nie było paniki (albo tylko nadzorujesz, żeby Twój 16-letni syn wybrał na jutro czyste skarpetki) i myślisz sobie, jakie to Dziecię jeszcze niedawno było malutkie, a teraz już chodzi do przedszkola/podstawówki/szkoły średniej. Łezka kręci Ci się w oku. Jednocześnie w głowie już układasz sobie, co będziesz robić, gdy rzeczony Nieletni wystrzeli jutro z bloku startowego prosto w objęcia kolegów i koleżanek.
Jeżeli pracujesz z domu, snujesz plany rozwoju własnego biznesu z prędkością światła. Jeśli pracujesz poza domem, myślisz sobie pewnie, na co wykorzystać chwilę miedzy powrotem do domu a powrotem dzieci. Jeżeli natomiast nie pracujesz zawodowo, dam sobie uciąć mały palec prawej dłoni (lewej nie ryzykuję, bo jestem leworęczna), że obmyślasz strategię odgruzowania domu po wakacjach.

I teraz, droga Mamo, mówię Ci STOP.

Nawet, jeśli uwielbiasz przebywać w domu z dzieckiem/dziećmi, dzieci mają to do siebie, że bywają absorbujące. Przejście z intensywnych wakacji do intensywnego roku szkolnego, który już sobie planujesz, to nie takie hop siup. Nawet, jeżeli naładowałaś baterie podczas urlopu – o ile go miałaś.

Proszę Cię – tak dla Ciebie samej – zanim po przerwie zaczniesz z powrotem budować swe zawodowe imperium, zamęczać mopa tak, że zacznie przed Tobą uciekać, albo rozpisywać menu na dwa miesiące do przodu (no bo co Wy będziecie jeść w listopadzie, jeśli teraz tego nie zaplanujesz) – zrób coś tylko, ale tylko dla siebie. A najlepiej kilka rzeczy.

Widzę Cię. Zrobiłaś taaakie oczy. Czytaj dalej.

Matki nieraz porównuje się do czarodziejek, superbohaterek, przywódczyń i cudotwórczyń. I prawda jest taka, że można na nich polegać. Ale matki, jak reszta śmiertelników, mają określoną ilość energii, która nie jest niewyczerpana. Chęci mają niewyczerpane, natomiast one same często padają na pysk (czasem również mimo wsparcia partnerów).

Szkoda by było paść na pysk już po trzech pierwszych tygodniach nowego roku szkolnego, prawda?

Zatem poczęstuj się pomysłami na organizację chwil odpoczynku zanim rzucisz się w wir pracy, zadań z matematyki i popękanych już po tygodniu śniadaniówek.

1. Połóż się.
Serio. W ciszy i spokoju, po prostu się wypoziomuj, wywal matczyne kopytka i odpocznij przez pół godziny. Albo godzinę. Albo ile potrzebujesz. Czasem trzeba sobie zwyczajnie chwilę poleżeć. Jeśli zachce Ci się spać, po prostu się zdrzem… a, okej, już chrapiesz. A-a-a, kotki dwa.

2. Zrób sobie kąpiel.
Nawet w środku dnia, jeśli tylko masz możliwość. Z pianką, bez pianki, z muzyką, bez muzyki, z dzieckiem pod drzwiami, aaa tere-fere, dziecko w szkole! 

3. Pomaluj paznokcie (jeżeli lubisz).
A potem triumfalnie siedź z rozcapierzonymi palcami i machaj nimi w powietrzu. P.S. istnieją też szybkoschnące lakiery – sama używam tylko takich i paznokcie mam pomalowane cały czas odkąd Mały skończył trzecią dobę życia. 20 minut i można zmieniać pampersy (naprawdę!).

4. Obejrzyj film.
W domu albo w kinie. Dlaczego nie mogłabyś zabrać sama siebie na film?

5. Zamów sobie coś pysznego.
Mogłabym napisać „ugotuj”, ale jak się rozpieszczać, to na całego. I zjedz to w spokoju 😉

6. Zrób sobie pyszną kawę.
Z kardamonem, cynamonem, syropem smakowym, bitą śmietaną, chilli – albo bez. Ciesz się smakiem.

7. Przeczytaj książkę.
Ale tak w ciągu jednego dnia.

8. Idź na spacer.
Nie do warzywniaka, nie do delikatesów, nie odebrać paczkę. Na spacer. Pochodź sobie, odpocznij na świeżym powietrzu. Wytargaj za milusie uszy psa sąsiada albo podrap za uchem kota sąsiadki. Tylko nie drap sąsiada, bo będą plotki przez cały rok szkolny 😉

9. Zaplanuj wrzesień.
Jeśli jeszcze tego nie zrobiłaś, weź do ręki planer, kalendarz, aplikację czy czego tam używasz, i planuj.

10. Zadzwoń do kogoś.
Do mamy, przyjaciółki, kumpla, kuzynki – do kogoś, z kim dobrze Ci się rozmawia. Albo lepiej! Umów się z tą osobą na kawę. Z kardamonem, cynamonem, syropem smakowym…

Wiesz, co jest fajne? Że takie drobne przyjemności można robić sobie przez cały rok.
Wiesz, co jest smutne? Że Matki nie zawsze o tym pamiętają. Za to pamiętają o wszystkim i o wszystkich, z chomikiem koleżanki córki włącznie.

Mamo, pamiętaj o sobie 🙂

Dołącz do grupy Matki Poliglotki, by wspierać i dostawać wsparcie w nauce i rozwoju 🙂

Zapraszam Cię na mój FANPAGE i INSTAGRAM. Już 13. września na fanpage’u odbędzie się kolejny live – tym razem będę mówić o motywacji w samodzielnej nauce języków obcych. Przekazuję Ci link do wydarzenia, żebyś nie zapomniała w natłoku codziennych spraw.

Podziel się!

4 thoughts on “Mamo, pamiętaj o sobie – czyli 10 pomysłów na udany początek roku szkolnego

  1. Jeszcze sobie trochę poczekam, aż mój półroczniak pójdzie do szkoły! 😀 Ale przyznam, że czasem wyczekuję momentu, w którym odprowadzę go do przedszkola… Nie zmienia to faktu, że jeszcze trochę czekania przede mną, a te wszystkie przyjemności na razie pozostają w sferze marzeń 😀

    1. Mój ma 5,5 miesiąca, więc dobrze Cię rozumiem 😉 Z drugiej strony, samotne wyjście jest czasem możliwe, a to, co możnaby robić, mając cały dzień dla siebie, można zrobić w wersji demo 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.