Mamma mia, ale dobre! – czyli 5 moich ulubionych przysmaków kuchni włoskiej

Uwielbiam jeść.
Przyznaję się do tego bez bicia, bez przymusu i bez wstydu. Bo i czego się wstydzić? Mam żołądek i chętnie go używam. A że nie cierpię na żadne alergie pokarmowe i nie mam skłonności do tycia (teraz mnie zjedzą, teraz mnie zjedzą!), należę do tej grupy osób, które na widok pączka krzyczą „Gluten-sruten, dawaj tę bułę!” i radośnie zabierają się do konsumpcji.

Nie zdziwi Was zatem, jeśli powiem, że chętnie delektuję się smakami kuchni włoskiej – a ponadto mam w domu Włocha, który nie ma w zwyczaju uciekać przed garnkami i nie myli patelni z czajnikiem, więc sprawa raczej jest jasna. Kuchnia włoska na przemian z polską funkcjonuje u nas jako czwarty domownik.

Co Matka Poliglotka lubi najbardziej z dotychczas poznanych przysmaków słonecznej Italii? Przedstawiam Wam pięciu smacznych bohaterów dzisiejszego zestawienia:

5. Pandolce genovese
Tradycyjne ciasto z Genui, pieczone głównie na Boże Narodzenie. Z polskich ciast najbliżej mu do keksa, ale szczerze mówiąc, zostawia go daleko w tyle 😉 Pierwszy raz spróbowałam go, gdy… upiekłam je sama! W zeszłym roku, by zrobić niespodziankę mężowi. Czy się udało? Jak najbardziej. Myślał, że sprowadziłam je z Włoch – wyszło idealne 🙂

4. Bresaola
Trochę mięcha, trochę rukoli, trochę parmezanu, trochę oliwy i trochę soku z cytryny. Brzmi normalnie, smakuje rewelacyjnie.

3. Focaccia z serem
Podczas pobytu we Włoszech mąż pewnego wieczora powiedział: „Rano pójdziemy na miasto, zabiorę cię tam, gdzie robią najlepszą focaccię z serem”. No dobra. Założyłam, że będzie smaczna, ale nie spodziewałam się, że po pierwszym kęsie będę miała ochotę pożreć całą blachę. Miękkie ciasto i rozpływający się ser. Czego chcieć więcej o 9:00 rano? Choć muszę przyznać, że inne rodzaje tego przysmaku nie robią na mnie specjalnego wrażenia.

2. Trofie al pesto
Troffie to coś pomiędzy lanym ciastem a kluskami. Wyglądem przypominają gigantyczne owsiki. Serio. Ich połączenie z zielonym pesto sprawiło, że moje kubki smakowe zaczęły tańczyć.

1. Gnocchi z serem gorgonzola
Numer jeden dzisiejszego zestawienia to danie, które robi się hiperszybko, a jeszcze szybciej się je zjada. Na samo hasło zaczynam się ślinić jak bernardyn. Przykro mi, taka prawda – uwielbiam wszelakie kluchy, więc i gnocchi pokochałam całym sercem i od pierwszych sekund. A im więcej sera, tym lepiej.


Jakie są Wasze ulubione potrawy kuchni włoskiej? A może są takie, których nie lubicie? 🙂

Zapraszam Was do dołączenia do grupy Matki Poliglotki, gdzie wspieramy się w nauce języków i rozwoju!

Oprócz tego znajdziecie mnie na fanpage’u i Instagramie. Już 13.września na fanpage’u odbędzie się live na temat motywacji – zarezerwujcie sobie godzinkę – w porywach do półtorej! Oto link do wydarzenia 🙂

Zapraszam Was również na sesje mentoringu językowego i konwersacje ze mną – oraz na Instagram.

Do nauczenia! 🙂

Podziel się!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.