Uwaga, pasjonat! Po czym poznać językowego świra?

Cześć, mam na imię Ania i żyję językami obcymi. Taka Matka Poliglotka ze słownikiem w ręce. Dziś opowiem Ci, po czym poznać takich, jak ja – językowych świrów. Przeczytaj dokładnie, może masz takiego w swoim otoczeniu.

1. Przeważnie mają dużo materiałów do języków…
Pamiętasz film „Awantura o Basię”? A dokładniej scenę, w której na ojca Basi spada lawina książek? No właśnie. To może Wam się przytrafić w domu maniaka językowego. Na półkach, w szafkach, na regałach i wszystkich możliwych powierzchniach znajdziesz materiały do nauki. Podręczniki, słowniki, kserówki. I notatki, całe morze notatek. I to wcale nie oznacza, że zastaniesz tam bajzel! Ostrożnie z otwieraniem lodówki, bo mogą stamtąd wypaść fiszki.

2. … i wprost je uwielbiają.
Z chęcią pokażą Ci wszystkie posiadane materiały (ale nie te, których jeszcze nie odpakowali! Sorry, unboxing nie jest dla wszystkich). Opowiedzą z detalami o budowie każdego podręcznika, jego przeznaczeniu, oraz tym, jak cudownie się z niego korzysta, a na koniec pozachwycają się jakością papieru i rodzajem czcionki. Do niektórych książek są przywiązani prawie jak do domowego ogoniastego, więc jak już dostaniesz je do ręki, obchodź się z nimi ostrożnie. Pewnie uraczą Cię przy okazji historią zakupu ulubionych podręczników albo powiedzą, kto je im polecił. Po prostu kiwaj głową i udawaj, że rozumiesz.

 

3. Kupują podręczniki na wyrost.
Dopiero zaczynają się uczyć języka X, ale już mają komplet materiałów aż do poziomu B2. To normalne, typowe dla językowych świrów chomikowanie. Swoją drogą, czasem wychodzi im to na dobre, jeśli nagle okaże się, że nakład jakiejś genialnej pozycji został wyczerpany.

4. Prawdopodobnie mają pokaźną kolekcję artykułów papierniczych.
I piśmienniczych. Tak na oko ze trzydzieści notesów i mniej więcej sto kolorowych długopisów. O zakreślaczach nie wspomnę. Tylko nie pytaj, dlaczego liliowy jest do planowania, a limonkowy do zaznaczania sesji nauki, które się nie odbyły.

 

5. Dokładnie czytają etykiety produktów.
Nie, nie dlatego, że nie wiedzą, ile pasty do zębów wycisnąć na szczoteczkę. Na etykietach informacje są podawane w co najmniej kilku językach, a językowe świry tylko na to czekają! Pokaż takiemu instrukcję jakiegokolwiek sprzętu z IKEA, a zobaczysz, co się stanie.

 

6. W czasach studenckich byli dziwni do sześcianu.
Z założenia tzw. kujony są dziwne do kwadratu. A świr językowy przynosił ze sobą materiały na uczelnię i uczył się w przerwach. Potem prawdopodobnie próbował zapisać się na dwa lektoraty naraz. Albo trzy.

 

7. Wykorzystują każdą okazję, by posłuchać języka obcego lub go użyć.
KAŻDĄ. Nawet jeśli oznacza to rozmowy z nieznajomymi. Zazwyczaj językowi zapaleńcy są jednak na tyle rozgarnięci, że nie biorą od obcych cukierków. Dobrze, że nikt nie wpadł jeszcze na pomysł, żeby rozdawać im słowniki.

 

8. Chcieliby uczyć się stu języków naraz.
Rosyjski, niemiecki, swahili, włoski, niderlandzki… ooo, podręcznik do katalońskiego!

 

9. Pogryzą Cię, jeśli rozpakujesz ich książkę pierwsza.
Unboxing to świętość. Siada sobie taki maniak językowy przy wcześniej zaparzonej kawie, wyłącza jakiekolwiek rozpraszacze i starannie odpakowuje nową zdobycz. Następnie przegląda ją z namaszczeniem, zazwyczaj wącha (zapach świeżego druku, toż to perfumy dla duszy językowca!), a czasem nawet przytula. Nie pytaj, przecież miałaś nie pytać.

10. Zarażają swoją pasją.
Po prostu. Patrzysz na tę szczęśliwą gębę uchachaną nad nowym podręcznikiem, słyszysz, jak mówi w języku obcym, i nagle myślisz „Też tak chcę”. Całkiem serio.

Zanim tradycyjnie zaproszę Cię na mój Instagram, chcę Ci powiedzieć, że ja też lubię zarażać językową manią. To piękna pasja, a z niej powstał mój pomysł mentoringu językowego. Jeśli potrzebujesz wsparcia lub rad w nauce języków, napisz do mnie tutaj: MENTORING JĘZYKOWY lub na podany na tejże stronce FB adres email, i podziałajmy wspólnie!

Teraz lecą pozostałe media społecznościowe:
FANPAGE BLOGA
INSTAGRAM: MENTORING
INSTAGRAM: BLOG
INSTAGRAM: PLANOWANIE
INSTAGRAM: KSIĄŻKI

Zapraszam Cię do mojej grupy FB Matki Poliglotki, gdzie wspieramy się w nauce języków obcych i rozwoju.

Podziel się!

One thought on “Uwaga, pasjonat! Po czym poznać językowego świra?

    1. Jak dobrze wiedzieć, że jest nas więcej 😉 Zgadzam się w 100%, to tak jakby wejść do manufaktury czekolady i skubnąć jedną czekoladkę 😉

  1. Każdy punkt się zgadza, każden jeden! Ale nie wiedziałam, że ktoś jeszcze czyta etykiety. A z tym noszeniem materiałów… hmm, jakby to powiedzieć, noszę słownik w torebce, taki tradycyjny, papierowy. Łaciński. Kiedyś powiedziałam o tym przypadkiem przy znajomej medyczce i widziałam po oczach, że właśnie coś mi zdiagnozowała. (A noszenie stetoskopu w torebce jest niby normalne? No właśnie…)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.