Jak zacząć się uczyć języka obcego?

Masz marzenie nauczyć się jakiegoś języka obcego. Potem marzenie przeradza się w postanowienie. Zbierasz materiały, niby jesteś gotowa, siadasz i… klops. Nie idzie. Ba, nawet nie zaczynasz, bo zastanawiasz się, JAK. To ja dzisiaj powiem Ci, jak 🙂

Zacznijmy od organizacji sesji nauki.
Brzmi poważnie? Bo to jest poważna sprawa! Wszystko zaczyna się od planu. Jeśli go nie masz, jest duże prawdopodobieństwo, że Twoja nauka będzie stać w miejscu. Jeśli, tak jak ja, na samym początku nauki składasz wizytę w księgarni językowej, a po Twoim wyjściu półka z materiałami wygląda jak po plądrowaniu (nie, że sajgon, tylko, że tyle ubyło), to istnieje prawdopodobieństwo, że gdy już uda Ci się przytargać wszystkie zakupione tomiszcza do domu, nie będziesz wiedzieć od czego zacząć. Oczywiście, jeśli uczysz się samodzielnie już długo, od razu będziesz wiedzieć, że „to na teraz”, a „tamto odłożę i poczekam, aż będę na A2”. Tak jak pisałam w artykule na temat doboru materiałów, na początek jest Ci potrzebnych tylko kilka podstawowych źródeł. Masz je już? Super! Zatem czytaj dalej.

Zastanów się teraz nad kilkoma rzeczami, a zorganizowanie sesji nauki przyjdzie Ci bardzo łatwo:
1. MIEJSCE I CZAS
Wybierz takie miejsce, w którym jesteś w stanie się skupić. To nie musi oznaczać, że ma tam panować idealna cisza. Lubisz, gdy w tle jest harmider? Spróbuj pouczyć się w kawiarni! Albo włącz w domu radio.
Miejsce do nauki powinno być też bezpieczne. Wiadomo, nie pójdziesz się uczyć w krzaczorach, gdzie o różnych porach dnia można spotkać na przykład panów konsumujących alkohol 😉 Pewnie nie usiądziesz też na środku jezdni – chodzi mi o takie miejsce, gdzie dobrze się czujesz. Jeśli wybierasz naukę na łonie natury, pamiętaj, że mrówki i osy to też część natury, i o ile może Cię nie zaatakują, mogą rozpraszać.
Odkrywaj nowe miejsca – a nuż dojdziesz do wniosku, że świetnie uczy Ci się tam, gdzie jeszcze miesiąc temu nie postawiłabyś nogi.
Pamiętaj, by uczyć się o takiej porze, żeby Twój mózg coś tam jednak przyjął 😉 Obserwuj siebie, już po kilku dniach zorientujesz się, kiedy uczy Ci się najlepiej. Dąż do tego, by w tych porach wykroić czas na naukę. Choćby pół godziny. Choćby piętnaście minut. Piętnaście minut to dużo, usiądź z książką, to się przekonasz 🙂

2. BRAK LUDZI
Nie chowaj się w szafie ani nie rzucaj długopisami w każdego, kto pojawi się na horyzoncie – unikaj jedynie nauki w miejscach, gdzie ktoś może Cię zagadywać. Albo, innymi słowami, unikaj osób, które nie rozumieją, że chcesz się uczyć. Nie wdawaj się w rozmowy, grzecznie przeproś i zabierz się do nauki albo… przenieś się gdzie indziej. Niestety nie do każdego dociera słowo mówione, a wiele osób ma niepohamowaną potrzebę nawijania makaronu na uszy. To super, ale pogadacie sobie innym razem. To samo tyczy się Fejsa i innych internetowych rozpraszaczy 😉

3. COŚ DO PICIA I ZOSTAW TEGO PĄCZKA W SPOKOJU
Weź sobie coś do picia. Kawa jest okej, pod warunkiem, że wypijesz ją od razu, a nie będziesz latać co 10 minut do mikrofalówki (To akurat ja, ja tak robię, piję i jem bardzo powoli, i nieraz muszę podgrzewać, przez co się rozpraszam.) Dlaczego nie powinnaś jeść w trakcie nauki? Po pierwsze, przekąska, po którą musisz się przejść do kuchni, może równać się małej przerwie, której Twój mózg potrzebuje (Uwierz mi, jeśli dopiero zaczynasz, potrzebuje jej tym bardziej!). Po drugie, po prostu się rozpraszasz. Pyszny ten wafelek, ale o! ukruszył się, musisz szybko pozbierać i wyrzucić, bo przyjdzie pies i zeżre. Ubrudziłaś się, więc koniecznie musisz umyć ręce, etc. Pączek poczeka. Pączek rozumie.

4. COŚ DO NOTOWANIA – JEŚLI NOTUJESZ
Kto lubi kolorowe długopisy, ręka do góry! A kto nie lubi, ten pozostaje przy standardowych kolorach (podobno lepiej nam się uczy, czytając notatki zrobione granatowym lub niebieskim atramentem). Zdecyduj czy wolisz używać notesu/zeszytu, a może segregatora z kartkami? Gdy już będziesz mieć zestaw małego skryby, zastanów się, jak chcesz notować: za pomocą opisów, dwóch kolumn, rysunków, map myśli, albo może jeszcze inaczej?
Dobrym pomysłem jest robienie nagłówków w notatkach. Łatwiej się połapać i przyjemniej siadać do powtórek 😉
Wbrew pozorom, szczególnie dla leworęcznych bardzo ważny jest dobór odpowiedniego długopisu/pióra. Chyba, że lubisz mieć granatowe smugi na lewej ręce, to łap dowolny 😉
Jeżeli robisz notatki na komputerze, dobierz odpowiedni dla Ciebie program – np. Evernote.
Pomyśl też, w jaki sposób robić notatki, tj. w trakcie nauki czy dopiero pod koniec. Robienie notatek na bieżąco może Cię na początku rozpraszać.

5. PO KOLEI
Ile powinna trwać sesja? Tyle, ile jest dla Ciebie optymalne + ile masz czasu do dyspozycji. Na początek proponuję Ci pół godziny.
Pamiętaj, żeby przy dłuższej sesji co jakiś czas robić sobie przerwę. Tak, wiem, jeśli masz małe dziecko (lub dzieci, w liczbie mnogiej), możesz nie mieć trzech godzin naraz – to nic; wykorzystaj ten czas, który masz. A następną sesję zacznij od krótkiej powtórki.

NO DOBRA, SESJA SESJĄ, ALE PRÓBUJĘ I JAKOŚ NIE MOGĘ ZABRAĆ SIĘ ZA NAUKĘ. JAK ZACZĄĆ?
Uwierz mi, rozpoczęcie samodzielnej nauki jest proste jak konstrukcja cepa. I z niewiadomych względów określane jako nadludzki, wymagający supermocy wysiłek, którym wcale nie jest. Oto trzy główne rady Matki Poliglotki:

1. Metoda małych kroków świetnie sprawdza się w nauce. Nie nauczysz się wszystkiego naraz. NIE DA SIĘ. Dotarło? Ambicje odłóż na bok! Nie pospieszaj sama siebie, bo wtedy zapału starczy Ci na pierwsze trzy dni – przy dobrych wiatrach na tydzień. Będziesz zmęczona i w końcu zrezygnujesz. Wyznaczaj sobie małe porcje materiału. Jeden rozdział podręcznika zamiast dwóch, Dwa testy zamiast czterech. Z czasem na pewno zwiększysz tempo, ale zaczynaj od małych partii.
2. Nie porównuj się do innych. A już na pewno nie do tych, którzy uczą się sami od dawna! Porównania wyłącznie dołują, a chyba nie o to Ci chodzi? Traktuj bardziej zaawansowanych uczących się jako inspirację, a nie jako symbol etapu, do którego chcesz dotrzeć w jak najkrótszym czasie i za wszelką cenę. Taka mała rada ubrana w język byłej gimbazy: daj sobie siana z porównaniami.
3. Nie komplikuj sobie życia. Masz materiały? Masz plan? Masz wyznaczone pory dnia? Masz przemyślaną strategię nauki? Masz plan sesji nauki? To bierz się do pracy. Nie zastanawiaj się czy tym razem Ci się uda – pomyśl, że Ci się uda. Nie zastanawiaj się czy właściwie dobrałaś materiały – jeśli coś nie będzie pasować, wyjdzie w praniu i to zmienisz.

PO PROSTU ZACZNIJ 🙂

Zapraszam Cię do mojej grupy FB, w której wzajemnie wspieramy się w nauce – za nami pierwsze wyzwanie językowe, a przed nami kolejne – być może już z Tobą na pokładzie? 🙂 www.facebook.com/groups/matkipoliglotki  – Choć w nazwie są matki, grupa jest otwarta na wszystkich!

Lubię Instagram: BLOG/STUDYGRAM , PLANOWANIE , MAZIDŁA , i, uwaga uwaga, moje najnowsze Instagramowe maleństwo, BOOKSTAGRAM 🙂

Podziel się!

4 thoughts on “Jak zacząć się uczyć języka obcego?

  1. Zabieram się do stworzenia takiego planu już od sama nie wiem kiedy. A na czym proponujesz się skupić na pierwszy rzut? Np. czy zaczynając uczyć się nowego języka lepiej wspierać się książką czy np. aplikacją na telefon/online?

    1. To zależy, jak wolisz się uczyć. Ja osobiście wolę książki, ponieważ materiał w aplikacjach bywa fragmentaryczny, a książka mimo wszystko jest bardziej spójna 🙂

  2. Ja żeby zacząć muszę mieć konkretny cel. Wiedzieć po co chce się nauczyć języka. To mi pomaga, wiem wtedy że dzięki temu zrealizuje moje marzenie. 🙂 Chcę nauczyć się hiszpańskiego, ponieważ chcę jechać na wolontariat do Argentyny 😍 Na razie ogarniam inne rzeczy, ale na naukę też przyjdzie pora.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.