Matka Polka zapuszczona, czyli życzenia na Dzień Matki

Po urodzeniu dziecka (lub, co gorsza, nawet przed) u wielu kobiet pojawia się niepokojący mechanizm: zapominają, jakimi kobietami były wcześniej.

Nadajmy naszej dzisiejszej bohaterce imię Krysia. Zatem opowiem Ci o Krysi.

Krysia przed ciążą była bardzo zadbaną kobitką. Zawsze umyte i ułożone włosy, przeważnie też makijaż – czasem mniej, czasem więcej, ale generalnie lubiły się ze szminką.
Teraz, po urodzeniu dziecka  prędzej pomyliłaby szczoteczkę od tuszu ze szczoteczką do zębów. Włosy myła ostatnio w piąt… nie, czekaj, to chyba był wtorek. Taka fryzura ma swoje plusy, można w niej zaczepić kilka przedmiotów i żaden nie wypadnie. Jeśli Krysia będzie mieć szczęście, to się nawet przyklei. No wiem, że fuj.

Krysia przed ciążą zwracała uwagę na to czy jej ubrania są czyste.
Teraz zastanawia się „Zupka czy soczek?” i po krótkiej chwili namysłu decyduje, że jednak soczek, i że może ubrać tę bluzkę, idzie przecież tylko z dzieckiem na spacer. Wersja dla matek dzieci przed rozszerzeniem diety: „Ulało się czy się odbarwiło?”

Krysia przed ciążą śmiała się z pieszczotliwych żartów męża na temat sadełka.
Teraz staje przed lustrem, patrzy na siebie z niesmakiem i mówi „Co za ohyda”.

Krysia przed ciążą mówiła „piersi” albo „biust”.
Teraz mówi „cyce”.

Krysia przed ciążą lubiła czytać książki.
Teraz też czyta, ale tylko takie z grubymi, sztywnymi kartami.

Krysia przed ciążą planowała zrobić certyfikat z języka obcego.
Teraz podręczniki leżą na półce. Bardzo tęsknią za Krysią.

Kobieto, która to czytasz – matko, która to czytasz – proszę, nie przestawaj dbać o siebie, gdy Twoja pociecha pojawi się na świecie.
Nie przestawaj robić rzeczy, które lubiłaś, nosić ciuchów, które lubiłaś, robić makijażu, jeśli go robiłaś.
Nie trać szacunku do własnego ciała. Nie jesteś „tłusta” ani „potrzaskana” rozstępami. Piersi to dalej piersi, nie „cyce” i nie „mleczarnia”. To normalne, że ciało kobiety zmienia się w ciąży – mniej lub bardziej. Ale nie obrażaj siebie samej – w końcu nie chciałabyś usłyszeć od nikogo czegoś takiego.

Nie przestawaj się rozwijać. Dla wielu matek narodziny dziecka to ogromna rewolucja – jeśli jest tak i w Twoim przypadku, to bardzo Cię proszę, gdy już uda Ci się okrzepnąć po pierwszych kilku tygodniach, wyjrzyj zza stosu pieluszek i butelek i zobacz, że Twoje zainteresowania czekają na Ciebie. Wróć do nich stopniowo – może w skromniejszym wydaniu – ale wróć.

I przede wszystkim nie daj sobie wmówić, że nie dasz rady. Że teraz to już możesz zapomnieć o wytuszowaniu rzęs/pomalowaniu paznokci/obcięciu włosów/czytaniu książek/oglądaniu filmów. Że możesz zapomnieć o wypiciu ciepłej kawy do momentu, w którym Twoje dziecko będzie mieć piętnaście lat. Że teraz to się nigdzie nie ruszysz, możesz zapomnieć o wyjściach ze znajomymi. Że nie będziecie mieć z partnerem/mężem tyle czasu dla siebie, co wcześniej. Że bliskość będziecie mieć teraz tylko we wspomnieniach.

Być może Twój rozmówca lub rozmówczyni mieli inną sytuację, dziecko o zwiększonej potrzebie uwagi lub ich dziecko jest/było na coś chore – albo ze swojej własnej winy zawalili kilka kwestii już na samym początku życia dziecka, i potem nie ogarnęli ich z powrotem. Bo niestety, ale wychowanie zaczyna się od pierwszego dnia życia. Nie po trzech czy sześciu miesiącach.
Cokolwiek przytrafiło się córce sąsiada siostry szwagra – to nie znaczy, że w Twoim przypadku też tak będzie.

Z okazji Dnia Matki życzę Tobie i sobie, żeby macierzyństwo i codzienność były dokładnie takie, jakich byśmy chciały. I żebyśmy potrafiły osładzać sobie te trochę bardziej gorzkie dni.

Czasem nie ma możliwości wypić od razu ciepłej kawy – ale od czego są kubki termiczne?
Szczęśliwa Mama to szczęśliwe Dziecko, pamiętaj 🙂

Artykuł wjeżdża na blog z opóźnieniem – mieliśmy mały pobyt w szpitalu i choć Matka Poliglotka miała czas, to nie miała głowy 😉

Zostań jedną z Matek Poliglotek – dołącz do mojej grupy na FB, by wspólnie wspierać się w nauce języków i rozwoju! Da się! 🙂

Znajdziesz mnie też na INSTAGRAMIE 😉

Podziel się!

One thought on “Matka Polka zapuszczona, czyli życzenia na Dzień Matki

  1. Myślę, że to matczyne zaniedbanie to nie jest kwestia wyboru (nikt nie chce być poplamiony, głodny czy nie mieć czasu na rozwój). Myślę, że to efekt braku czasu na dokończenie niektórych spraw. braku wsparcia albo niechęci do „zarządzania” innymi domownikami (mężem, teściową) tylko po to, żeby sobie tą kawę wypić czy książkę przeczytać. To jest trudne, zwłaszcza, jeśli trzeba to robić po raz 80 w tym tygodniu, a efektów brak.
    Myślę, że tuszowanie rzęs przed wyjściem na spacer czy naukę języka zamiast odsypiania można sobie odpuścić, o ile tylko założymy, że po kilku miesiącach, gdy tylko będzie to możliwe, wracamy do dbania o siebie. Choć to już nigdy nie będzie to samo lub tyle samo, co przed urodzeniem dziecka. Bo dobry nie rozciągniemy i z czegoś trzeba zrezygnować 🙂

    1. Wiadomo, nikt raczej nie zaniedbuje się celowo – natomiast warto walczyć o te rzeczy, które są dla nas ważne, i tak jak piszemy, wrócić do pewnych spraw, gdy oswoi się z nową sytuacją 🙂 Pozdrawiam 🙂

  2. Chyba sama przechodziłam przez taki etap zaraz po narodzeniu syna. Trudno było mi odnaleźć się w nowej roli i pozostać sobą. Na szczęście „kryzys” nie twał długo 🙂

    1. Cieszę się, że ten kryzys już za Tobą – teraz pozostaje tylko się rozwijać 🙂 Pozdrawiam! 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.