Jak planować naukę w tygodniu?

Wiele osób zadaje mi pytania o to, jak planować naukę w tygodniu i czy warto uczyć się kilku języków jednego dnia – zatem dziś kilka słów na ten temat.

JASNE, ŻE WARTO
Oczywiście, że warto uczyć się kilku języków jednego dnia – pod warunkiem, że wygospodarujecie na to czas. Ale o tym w przyszłym tygodniu, dziś natomiast skupiamy się na kwestii planowania nauki na tydzień.
Nie wierzcie, jeśli ktoś mówi Wam, że nauka dwóch i więcej języków dziennie jest nieefektywna. Nieprawda. Nawet, jeśli chodzi o języki, które są ze sobą spokrewnione. Trzeba tylko wiedzieć, jak. Dziś dzielę się z Wami moim sposobem, i zachęcam Was do modyfikowania go według Waszych potrzeb.


NIE WSZYSTKO NARAZ
Jeśli chcecie uczyć się więcej niż jednego języka dziennie, proponuję Wam znane i (generalnie) lubiane bloki czasowe. Na każdy język przypada jeden blok czasowy.

Jeżeli natomiast macie w planach naukę języków blisko spokrewnionych ze sobą (hiszpański i włoski, słowacki i czeski, etc.), zastanówcie się nad tym, by jednego języka uczyć się w pierwszej połowie dnia, a drugiego w drugiej. Szczególnie, jeśli Wasz poziom zaawansowania w przypadku obydwu języków jest niski. Unikniecie „mieszania” i zastanawiania się „czy to słówko pisze się tak, a może to było po hiszpańsku…”.

Jeśli uczycie się większej ilości języków, ułóżcie je blokami co drugi dzień, np. poniedziałek-środa-piątek-niedziela angielski, szwedzki i hiszpański, a wtorek-czwartek-sobota niemiecki i francuski. Dla przykładu.

WYGODA
Z doświadczenia wiem, że języki, które znam słabiej, lub które sprawiają mi większą trudność, przyswajam w porze dnia, która jest dla mnie najbardziej optymalna pod względem uczenia się.  Planujcie rozsądnie.

BĄDŹMY REALISTAMI
Przy ustalaniu tygodniowego planu nauki trzeba wziąć pod uwagę, że być może znajdą się dni, w których nie mamy czasu na „typową naukę” czyli przyswajanie nowych treści. Zdarza się. Nie bijemy wtedy głową w ścianę. Na takie dni nie planujemy nauki. Co zatem robić w takie dni? Opowiem Wam o tym w przyszłym tygodniu przy okazji postu o organizacji czasu.


PAPIER I DŁUGOPIS
Jestem zwolenniczką robienia notatek w wersji analogowej 😉 czyli na papierze. Mam planner, który skrupulatnie wypełniam, koloruję, wklejam itp. Dlatego nie usłyszycie ode mnie, że tygodniowy plan nauki polecam trzymać w notatniku w telefonie. Jeśli w Waszym przypadku zdaje to egzamin, to świetnie. Ludziom analogowym natomiast polecam wygospodarowanie w Waszych kalendarzach/plannerach/bujo rubryczki dotyczącej języków i wpisanie ich skrótowo na każdy dzień. Zmieści się, uwierzcie mi!
Taki plan możecie też powiesić nad biurkiem/na lodówce/gdzieś, gdzie często spoglądacie. Możecie też zacząć prowadzić planner lub dziennik językowy – ale o tym innym razem 🙂

Podziel się!

One thought on “Jak planować naukę w tygodniu?

  1. U mnie też tylko kartka i długopis, a najlepiej kilka kolorowych. Jestem wzrokowcem i uczę się przepisując, zakreślając i rysując. Gdy ja uczę się języków, to dobieram je tak, żeby jednego dnia uczyć się „podobnych”, tzn z tej samej grupy. W ten sposób uczę się szybciej, bo wiele słów jest podobnych i w pisowni i w znaczeniu.

    1. Świetnie, że znalazłaś swoją metodę:) A z ciekawości, na jakim poziomie znasz te języki, które są podobne do siebie? 🙂

  2. Też kiedyś byłam zwolenniczką recznych notatek ale za dużo czasu mi to zajmowało 😉 w tym czasie mogłam się nauczyć o wiele więcej. Przyznam że ta skłonność do notatek nadal pozostała i czasami korzystam, ale staram się to ograniczac.

    Uwielbiam bloki czasowe – w jednym czasie tylko jedna rzecz ( sprawdzone).

    1. Faktycznie, ręczne notatki są dużo bardziej czasochłonne, sama czasem na to narzekam 😉 Natomiast notowanie ręczne ułatwia zapamiętywanie – sama jestem zarówno wzrokowcem jak i sluchowcem, ale muszę przyznać, że pisanie ręczne z użyciem kolorów jest u mnie dużo bardziej efektywne niż robienie notatek na komputerze – potem nie pamiętam aż tyle, i zazwyczaj po wydrukowaniu idą w ruch kolory 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.